Opowieść o prezentach świątecznych;)
Wystarczy się rozejrzeć, posłuchać, spojrzeć na dziwnie ułożoną na brzuchu blizkę i już... i już w głowie kolejny projekt. Nawet jeśli oglądam świąteczny prezent to pracuję, knuję i kombinuję. A mam co oglądać... tyle barw... i aż mi się chce...
Ten rok był dla mnie zaskakujący. To co kocham i jest moją pasją od zawsze, przerodziło się w zaskakujący sposób w coś większego. Stało się sposobem na życie. W przyszłym roku życzę "Chmurce", a tym samym sobie, stałego lokum. Niech się dzieje;) Wszystkich czytelników Redoffroadu przepraszam za zaniedbania. Będzie lepiej!
Dla Was - niech to co robicie, będzie tym co kochacie!
A oto kilka zdjęć z mojego inspirującego, barwnego prezentu... na koniec Tunezyjskie bramy - i już wracam myślami do spacerów po Sidi bou Said, ciągnięcia wózka stromymi uliczkami, niespełna rocznego wówczas Kurki i ciepłego klimatu;) Zobaczycie... te barwy pojawią się i u mnie;)
środa, 28 grudnia 2011
Opowieść o polu łubinu
Czym dla mnie było to Boże Narodzenie? Obiadem, spacerem do Franciszkanów, a wieczorem robieniem tego na co mamy ochotę. Dziecko smacznie śpi. Siedzimy przy stole. Odpalam lapkę i rysuję... taak... kocham to co robię! M. siedzi obok i w świetle tej samej lampki zagłębia się w świąteczną lekturę.
Za oknem nie ma upragnionej świątecznej bieli. Na moim skrawku szarego papieru - takiego jak lubię, a pozyskanego z rolki po świątecznym papierze do pakowania prezentów - wyłania się żółte, energetyzujące pole łubinu;)
Rozmiar: 20x20
Oprawa: 30x30
Cena: 80 PLN
Czym dla mnie było to Boże Narodzenie? Obiadem, spacerem do Franciszkanów, a wieczorem robieniem tego na co mamy ochotę. Dziecko smacznie śpi. Siedzimy przy stole. Odpalam lapkę i rysuję... taak... kocham to co robię! M. siedzi obok i w świetle tej samej lampki zagłębia się w świąteczną lekturę.
Za oknem nie ma upragnionej świątecznej bieli. Na moim skrawku szarego papieru - takiego jak lubię, a pozyskanego z rolki po świątecznym papierze do pakowania prezentów - wyłania się żółte, energetyzujące pole łubinu;)
Rozmiar: 20x20
Oprawa: 30x30
Cena: 80 PLN
czwartek, 22 grudnia 2011
wtorek, 20 grudnia 2011
środa, 14 grudnia 2011
wtorek, 6 grudnia 2011
wtorek, 29 listopada 2011
Opowieść o miejscu zwanym "uzok"
Między wsią a lasem była przestrzeń wypełniona przez łąki i pola. Łagodny spadek terenu, tworzył mniej więcej po środku coś w rodzaju przełęczy. Żeby dojść do lasu trzeba było znów wgramolić się na lekkie wniesienie. Miejsce to było terenem najlepszych zabaw w dzieciństwie. Szczególnie kiedy zarosła je wysoka trawa. Mogłam jej końce wiązać u góry tworząc przejścia do wydeptanych terenów, które odgrywały wyimaginowane pomieszczenia domowe. Kiedyś usłyszałam jak dziadek wiesza psy na osobie, która wygniotła trawę, która teraz nie nadawała się do skoszenia. Przestałam chodzić na "uzok".
Dziś zajrzałam do słownika. Hasło uzok, używane przez sąsiadkę mieszkającą dwa domy na lewo od naszego - nie istnieje. Google odesłało mnie do opisu wsi Użok, zniszczonej podczas wojen, a leżącej na przełęczy zwanej Przełęczą Użocką, która oddziela Bieszczady Wschodnie od Zachodnich.
Pochodzenia kobiety nie znam.
Wymiary: 13x13
Oprawa: 20x20
Cena: 60 PLN
Między wsią a lasem była przestrzeń wypełniona przez łąki i pola. Łagodny spadek terenu, tworzył mniej więcej po środku coś w rodzaju przełęczy. Żeby dojść do lasu trzeba było znów wgramolić się na lekkie wniesienie. Miejsce to było terenem najlepszych zabaw w dzieciństwie. Szczególnie kiedy zarosła je wysoka trawa. Mogłam jej końce wiązać u góry tworząc przejścia do wydeptanych terenów, które odgrywały wyimaginowane pomieszczenia domowe. Kiedyś usłyszałam jak dziadek wiesza psy na osobie, która wygniotła trawę, która teraz nie nadawała się do skoszenia. Przestałam chodzić na "uzok".
Dziś zajrzałam do słownika. Hasło uzok, używane przez sąsiadkę mieszkającą dwa domy na lewo od naszego - nie istnieje. Google odesłało mnie do opisu wsi Użok, zniszczonej podczas wojen, a leżącej na przełęczy zwanej Przełęczą Użocką, która oddziela Bieszczady Wschodnie od Zachodnich.
Pochodzenia kobiety nie znam.
Wymiary: 13x13
Oprawa: 20x20
Cena: 60 PLN
Opowieść o mamie, która rysuje wilki!
Czyli rzecz o mnie samej. Mój synek - lat 4 (szerszemu gronu znany jako Kura z mojego pierwszego bloga: www.redoffroad.blox.pl)na pytanie przedszkolnej opiekunki: co rysuje mama, Kura odpowiada: wilki!
Tak więc zostałam mamą od wilków;)
Oto on! Wilk!
Wymiary: 13x13
Oprawa: 20x20
Cena: 60 PLN
Czyli rzecz o mnie samej. Mój synek - lat 4 (szerszemu gronu znany jako Kura z mojego pierwszego bloga: www.redoffroad.blox.pl)na pytanie przedszkolnej opiekunki: co rysuje mama, Kura odpowiada: wilki!
Tak więc zostałam mamą od wilków;)
Oto on! Wilk!
Wymiary: 13x13
Oprawa: 20x20
Cena: 60 PLN
Subskrybuj:
Posty (Atom)
