Galeria Pod Chmurką / Open Air Gallery

wtorek, 14 stycznia 2014

Opowieść o tym, że czasami się komuś coś wydaje i to wystarczy żeby tak się stało, jak się wydawało...

Czasami ktoś z WidzeJowiszy wyjeżdża. Starzy ludzie mówią, że „ucieka”. My jednak tego nie rozumiemy. Zwykle wyjeżdżający musi przejść całe WidzeJowisze, bo przystanek autobusowy jest na samiuśkim końcu, tam, gdzie zaczyna się nowa droga albo może kończy nasza. Bo tamta droga, jest już nie nasza. Tuż przed jej początkiem ktoś postawił znak z Napisem WidzeJowisze i ten napis przekreślił na czerwono. Może nawet to ten sam człowiek, co wykopał naszą hałdę?
Zwykle wiadomo, kiedy ktoś ma zamiar wyjechać. Mówi się o tym przy kuchennych stołach, podczas kolacji, że szkoda ,że raczej już nie wróci, kiedy innego nieba niż to w WidzeJowiszach zasmakuje.
Nigdy nie widzieliśmy, żeby ktoś biegł, ani nawet szedł szybko. Takim normalnym kokiem, tylko z dużą torbą i pięcioma reklamówkami, to może trochę inaczej szedł niż zwykle. Raczej wolniej, szczególnie, kiedy padał deszcz i w dziurach nazbierało się sporo deszczu.
Może skakał, a starym wydawało się, że ucieka...

10 komentarzy:

  1. Te szarości i spadające gwiazdy... Czarujesz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się wkręciłam w te opowieści...szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szok! Zaglądaj, postaram się o następne!

      Usuń
  3. co powiedzieć? Że "znowu", choć oszczędnie i "niby" o zwyczajnym zdarzeniu, to pięknie?
    właśnie tak: PIĘKNIE!

    OdpowiedzUsuń
  4. BUZIAK WIELKI za ten rysunek !!!!!! przepraszam ze tak od razu do inzymnego pozycia ;) ale ta ryba po prostu wymiata. I piekne, gwiazdziste niebo!

    mahadewi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny blog i cudowne opowieści. Dziękuję za niesamowitą energię! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń