Galeria Pod Chmurką / Open Air Gallery

wtorek, 19 marca 2013

Opowieść o tym, że święty Józef postu nie przyjmuje!

W tradycji katolickiej dzień imienin Józefa jest dniem, w którym rygor Wielkiego Postu nie musi być przestrzegany. W domu mojego dziadka z przywileju tego skwapliwie korzystano. Józef lubił wypić kielicha i zagrać na skrzypkach zasłyszane melodie. Grał ze słuchu nut nie znając, wódkę imieninową pił zawsze w towarzystwie... i  uratował mi oko...
Wspominam dziś... z nieskrywaną łzą... w oku!

Przedświąteczny czas na wsi... zamiatanie całego podwórka z kup kur, pijanych od wiosennego szczęścia. Miotła. Nowa. Kupiona od lokalnego  domokrążcy od mioteł. 
Miotły sznurkami sizalowymi przywiązane do ramy.
Zamiatam i ja. Mam sześć lat. Nowa miotła wzbija tumany kurzu i kurzych piór. Zapach słońca. Kogut nie jest zadowolony. Skacze na kark i dziobem do oka zagląda. Dziadek wyrywa z rąk miotłę. Przegania koguta, który lata nie doczekał.

Kogucie napady przydarzyły mi się trzy razy w życiu. Pozostały mi po nich dwie blizny, które z wiekiem znikają, gubią w przybywających zmarszczkach i bruzdach. Ta ilustracja to szkic, do tematu. Opcję finalną już mam. Pokażę ją wiecie kiedy... no właśnie... nie wiadomo;)


wtorek, 12 marca 2013

Opowieść o czterech kątach

Mam ja. Zapraszam na małe podglądactwo. Zdjęcia mało udane, bo zima słońcem nie rozpieszcza... 

Widoki uliczne. Tuż pod oknem parkomat. Zamierzam niebawem wywiesić karteczkę: nie rozmieniam dyszek;)






Pozyskałam małe radyjko. Słucham sobie i uwierzyć nie mogę, że mrozy wracają...













Mrozów się boję. Piec w kolorze obfitego brązu ni ziębi, ni grzeje. Nie mogę się z nim zaprzyjaźnić. W związku z nim obmyśliłam konkurs, który ogłoszę na fejsbukowym profilu Chmurki ;)
Zaglądać!









Kto przypina rower do kraty okna, ten wie, że na wystawie jestem ja i moje szpeje....















i że mam  mam czarne, drewniane chmurki, w pakiecie z kredą!

Zaglądać i się uśmiechać!












Kolaże, które tak lubię wieczorami komponować mieszkają już ze mną. Powiesiłam je tak, żeby wychodzącym nie chciało się wychodzić!












Na dobry start dostałam maleńką laurkę. Serce z rakietami i "bykiem";)














Przyniosłam sobie kilka albumów i ksiąg uczonych. Te pierwsze mnie inspirują, te drugie mnie demaskują;)













Kredowy szał. Póki co "hello jo - jo" w wersji king size! 
Drzewo przytargałam z cudownie rodzinnego spaceru po dolince Kobylańskiej.











Na drzewie zawisły dziś wisiory od Solo Kolektyw.
Oto pierwsza kooperacja. Piękne misy, broszki i wisiory już na półkach;)
I od razu raźniej....









Uściski wielkie!!!










poniedziałek, 11 marca 2013

Opowieść o nocnym recyclingu.

Chociaż pracownia działa, to ja i tak spędzam najbardziej twórcze godziny przy kuchennym stole. Noc. Cisza. Pozyskana cudem tektura. Teksty ze starych gazet, bardziej inspirujące niż kiedykolwiek...
Słowem recycling art!
Głównymi bohaterami nowych prac są ludzie. Całkiem dziwni. Obiecałam sobie, że te kilka prac pokażę dopiero w dniu oficjalnego otwarcia. Bo ja wiem, czy wytrzymam? Najlepszymi i wiernymi odbiorcami mojej zabawy  w rysowanie jesteście WY!
Ściskam nocką czarną!

środa, 6 marca 2013

Opowieść o talizmanach.

Staram się nie gromadzić. Staram się żyć schludnie. Unikać stert nikomu nieprzydatnych rzeczy. Każda przeprowadzka której doświadczyłam, oczyszcza i umacnia mnie w przekonaniu, że potrzebuję tylko przydatnych mi rzeczy... lecz czasem...

Ten przedmiot zakupiłam pod wpływem chwili. Lato. Upał. Smutek w oczach kobiety, która wyprzedaje drobiazgi ze swego domu. Drewniany wisior. Prymitywny styl twarzy. Pomyślałam, że będzie on przypominał mi czas, kiedy zakładałam 
"Galerię pod Chmurką".

Pamiętacie? 
To niezwykła galeria;) Galeria na otwartej przestrzeni, co podczas dobrych warunków pogodowych działa na krakowskim Kazimierzu, a dokładnie na Placu Nowym.
Dziś muszę się wam pochwalić!!! "Chmurka" znalazła dach nad głową. Niespodziewanie i spontanicznie, podczas spaceru. Właśnie kilka spraw się rozwiązało i oto... jest. Taki jaki miał być! 
A jakże! 
Na Kazimierzu!
Mała pracownia o jasnych ścianach. 
Okno na ulicę Józefa. 
Work & Shop. 
Będzie można do mnie zajrzeć każdego dnia, lecz zgodnie z moją ideą "wychodzenia do ludzi" w sobotnie poranki widzimy się na Placu Nowym!

Jutro wisior zabieram do pracowni, co jeszcze bez półek i szyldu stoi.
Spełnia się właśnie moje marzenie...

Szczęścia i wiosny!!!

P.s. Jutro uraczę Was fotkami;)






sobota, 2 marca 2013

Opowieść o puszce po KAKAO

Za każdym razem, kiedy pojawiam się w rodzinnym domu, pada skaramentalne: "a może byś coś sobie wybrała z tej szafki..."
"Ta" szafka kiedyś wydawała mi się bardzo przepastna. Mieszkały tam talerze, salaterki, sztućce wyciągane na okoliczność wyższej rangi. Mieszkała tam też złoto - bordowa puszka po niemieckim KAKAO. Puszka nie pachniał już nawet KAKAO. W puszce tej, moja mama chowała najciekawszą zabawkę mego dzieciństwa - guziki! Pojedyncze, w kompletach, z dwoma, trzema, czterema dziurkami. Owalne, okrągłe, trójkątne.   
Odpruwane od sweterków, bluzeczek, kurteczek, z których powyrastaliśmy. 
Bywały walutą, często obcą, bywały materiałem konstrukcyjnym i konsumpcyjnym. 

W moim domu guzików dosłownie kilka. Mieszkają w puszce po ciastkach. Na wieczku pudełka obraz Moneta. W środku bałagan. Puszka bywa ulubioną zabawką synka. Oto ulubione guziki pięciolatka.




Wymiary pracy:
Wielkość: 15x15
Oprawa: 20x20

poniedziałek, 11 lutego 2013

Opowieść o pierwszym spojrzeniu!

Mała cukiernia. Pachnie lukrem i drożdżami. Nie mogę oderwać oczu od pracującej tam dziewczyny. Oliwkowa cera, malinowe usta, zdrowy blask włosa.
Kątem oka widzę jak chłopak, który właśnie wszedł wlepia  w nią wzrok. Ledwie dokonuje zakupu. Ledwie odbiera zakupionego pączka. Słyszę świst strzały. Wiatr targa mi włosy. Teraz to ja nie mogę oderwać od nich oczu.
Mam nadzieję, że się udało!







piątek, 8 lutego 2013

Opowieść o zwrotach akcji!

To był dobry tydzień. Spotkanie. Ona woli białą zawsze. On pija czarną popołudniami. Są różni że aż strach, a jednak potrafią się dogadać.
Zwrot w akcji poczyniony! 








Potem spadł śnieg i zrobiło się pięknie. Wytrzeszczałam oczy czekając na piątek. 
Zawsze czekam na piątek, bo wiem, że całą sobotę spędzę na Kazimierzu.






Już jutro Chmurka zamieszka w Starej Zajezdni na ul. Wawrzyńca 12. Kazimierz!
Zapraszam na targi! Link do wydarzenia T U

Będzie wielu wspaniałych wystawców i J A!

Widzimy się?

poniedziałek, 4 lutego 2013

Opowieść o dziczyźnie.

Dzik obcy nam nie jest od czasów wakacji. Kemping w Piaskach. Pierwsza noc pod płóciennym dachem. Walka o cukier z młodymi warchlakami. Druga noc. Próba obwąchania namiotu. Klaskanie. Potem już spokój.

Wtopione w miejscowy krajobraz budziły ciekawość, a zapach wykręcał nos.
Zwierze to jednak malownicze i godne uwiecznienia.


Wymiary: 13x13
Oprawa: 20x20


Dziczyzna wprost ze szkicownika.














Dziczyzna uwolniona na Szerokiej.
Dziczyzna kempingowa.